March 2008

Monthly Archive

Marzec - Przeżyjmy to jeszcze raz!

Posted by admin on 31 Mar 2008 | Tagged as: Arsenal Londyn

Pierwsza krew
Psychika Arsenalu była mocno zachwiana przed marcem. Przecież jeszcze niedawno chłopcy Wengera prezentowali znakomitą grę i jeszcze lepsze wyniki, podczas gdy Manchester United raził nieregularnością. To wszystko mamy jeszcze tak świeżo w pamięci. Co przyniósł marzec? Przestało być różowo, zrobiło się czarno-biało. Już pierwszy mecz - z Aston Villą na Emirates Stadium - zasugerował, że coś jest nie tak. Bo jak inaczej opisać fakt, że Kanonierzy wyrównali dopiero w doliczonym czasie gry, a z przebiegu meczu wcale nie zasłużyli na zwycięstwo? Na pocieszenie pojawiła się informacja, że Eduardo czuje się coraz lepiej, porusza się o kulach, i ma nadzieję na jak najszybszy powrót na boisko. Inną dobrą informacją jest, że latem Wenger dostanie na transfery około 70 milionów funtów. A - nie ukrywajmy - jakieś wzmocnienie byłoby mile widziane.

Dwie odsłony pewności siebie Wengera
Z przedmeczowych wypowiedzi Arsene’a Wengera można Å‚atwo wywnioskować, że jest to szkoleniowiec bardzo pewny siebie i swojej drużyny. I nie ma w tym
zupełnie nic dziwnego, bo podkreślam przy każdej okazji, że uważam go za trenera wybitnego i bardzo wszechstronnego - jest zarazem: najlepszym na świecie łowcą talentów (ktoś zaprzeczy? Chętnie podyskutuję), wspaniałym strategiem i szkoleniowcem z własną wizją futbolu, a przy tym, co równie ważne, przyjacielem piłkarzy. I pasjonatem piłki nożnej, bo gdyby pracował tylko dla pieniędzy, to znalazłby klub, który płacił mu więcej. Piszę o tym wszystkim żeby udowodnić, że Wenger miałby prawo być nawet zadufanym w sobie bufonem, a przecież gdzie mu pod tym względem do Mourinho czy Capello. Bywa jednak, że trzeba rozliczyć się z własnych słów. I choć Wenger był w marcu równie pewny siebie przed meczem z Milanem jak przed meczem z Chelsea, to już po zakończeniu obu pojedynków Francuz znajdował się w zgoła innych nastrojach. Emanując przed meczem pewnością siebie wykazał się odwagą. Po meczu z Milanem Wenger mógł triumfować, po spotkaniu z Chelsea okazało się, że ryzyko nie zawsze popłaca.

Dzieci zatańczyły w Domu Starców
Dyrektor sportowy Barcelony wypowiedziaÅ‚ siÄ™ na temat Fabregasa. PadÅ‚y sÅ‚owa, że ,,dla Cesca nie ma powrotu”. Hiszpan z pewnoÅ›ciÄ… nie spaÅ‚ z tego powodu po
nocach, bo któż by nie chciał wrócić do pogrążonej w głębokim kryzysie Barcelony? Do samego końca ważyły się losy Kaki, ponoć najlepszego piłkarza na świecie - zagra na San Siro, czy nie zagra (na San Siro)? Zagrał. Nie pomogło. AC Milan został stłamszony na własnym stadionie przez wyjątkowo zdeterminowanych londyńczyków. Triumf młodości nad doświadczeniem i pewności siebie Wengera nad przezornością Ancelottiego. Wielki, ogromny sukces, bez dwóch zdań. Po meczu sam Kaka przyznał, że Kanonierzy byli tego dnia lepsi. Gdyby powiedział cokolwiek innego, brzmiałoby zabawnie.

Frustracja po portugalsku, czyli: Mourinho - poławiacz bursztynów
Mourinho dalej ma kompleks Wengera. Choć jest już ,,na zasiÅ‚ku”, dalej w prasie pluje jadem pod adresem francuskiego szkoleniowca Arsenalu. Mam wrażenie, że ten jad spÅ‚ywa po Wengerze jak woda po kaczce (bez skojarzeÅ„ politycznych). Tym razem boski Mourzyn zarzuciÅ‚ Wengerowi, że wcale nie jest Å‚owcÄ… mÅ‚odych talentów i nie umie ich szlifować. Za to Mourinho na pewno umie, wszak gdyby nie on, Å›wiat nie dowiedziaÅ‚by siÄ™ zapewne o istnieniu Ballacka czy Szewczenki. Po euforii w Mediolanie przyszÅ‚a pora na szarÄ…, angielskÄ…, deszczowÄ… rzeczywistość - 0:0 z Wigan Athletic to nie jest ten wynik, który przybliżyÅ‚by The Gunners do zdobycia mistrzowskiego tytuÅ‚u. PiÅ‚karze sprawiali wrażenie zagubionych i zaskoczonych, że po pokonaniu AC Milanu mogÄ… mieć problemy z takÄ… drużynÄ… jak Wigan. ZemÅ›ciÅ‚o siÄ™ to bardzo surowo, i ta utrata dwóch punktów może mieć poważne konsekwencje, bo przecież na tym etapie każdy mecz jest finaÅ‚em.

Ranna panna (szlochanie Lehmanna)
,,Wenger popeÅ‚nia błąd, odsuwajÄ…c mnie od pierwszego skÅ‚adu” - twierdzi górnolotnie Jens Lehmann. Bo co, bo rasa aryjska? MiaÅ‚ swój czas, swoje piÄ™kne chwile w Londynie, ale skoro taki gość jak Wenger uważa, że czas Niemca już minÄ…Å‚, to ja mu wierzÄ™. A Lehmann powinien siedzieć na tyÅ‚ku i nie wiercić siÄ™ zbytnio, chyba że woli przygotować siÄ™ do Euro w drużynie rezerw. Tymczasem Henry - który miaÅ‚ w Barcy współtworzyć z kolegami FantastycznÄ… CzwórkÄ™, a wyszÅ‚o bardziej Czterech Pancernych i Gudjohnsen - ma rzekomo po sezonie trafić do MLS. Zapewne w celu dalszego rozwoju piÅ‚karskiego, bo gdzieżby tam Henry byÅ‚ pazerny na kasÄ™, prawda? W losowaniu par ćwierćfinaÅ‚owych Champions League los skojarzyÅ‚ was z Liverpoolem. Nie dziwi fakt, że padÅ‚o akurat na drużynÄ™ z tej samej ligi, biorÄ…c pod uwagÄ™ to, że poÅ‚owa spoÅ›ród pozostaÅ‚ych na placu boju drużyn wywodzi siÄ™ wÅ‚aÅ›nie z Premiership. Jak fan Realu ,,1/8 Ligi Mistrzów” Madryt ocenia szanse Arsenalu na awans w tej konfrontacji? Cóż, gdyby podopieczni Beniteza z tak wielkÄ… Å‚atwoÅ›ciÄ… nie wyeliminowali znakomitego Interu, nie miaÅ‚bym zÅ‚udzeÅ„. A tak - mam. ZwÅ‚aszcza, że w ekipie z Anfield Road bryluje Fernando Torres. Za minimalnego faworyta uważam jednak Kanonierów.

,,PrzepiÄ™knie jest, i tylko tlenu brak”
Zamiast meczu na przeÅ‚amanie - zaÅ‚amanie. Arsenal znowu z wielkim trudnem uratowaÅ‚ remis, tym razem z Middlesbrough. W 86 minucie Toure ratuje honor The Gunners, ale to już kolejny mecz bez zwyciÄ™stwa w lidze. Czy Milan jest sÅ‚abszÄ… drużynÄ… niż Aston Villa, Wigan czy Middlebrough? A może Wenger zignorowaÅ‚ rolÄ™ motywacji? Każdy wie, że Arsenal grać w piÅ‚kÄ™ potrafi, i to wyÅ›mienicie. Dlaczego wiÄ™c tak rzadko to ostatnio udowadnia? Zauważmy, że w ostatnich tygodniach mniej lub bardziej głęboki kryzys dopadÅ‚ wiÄ™kszość klubów z górnej półki - Liverpool, Real, BarcelonÄ™, Inter, Milan… Czyżby, na skutek bardziej wyrównanej rywalizacji, runÄ…Å‚ mit wybitnych trenerów i wielkich drużyn? Taka skrajność nie wpÅ‚ynęłaby dobrze na piÄ™kno futbolu, miejmy wiÄ™c nadziejÄ™, że to jedynie przypadek i chwilowa zadyszka gigantów.

,,No time for loosers, cause… who is the champion?”
DziewiÄ™tnaste urodziny obchodziÅ‚ Theo Walcott. Jeszcze jakieÅ› jedenaÅ›cie lat i do Milanu z nim. ,,Barca jest jak The Beatles” - rzekÅ‚ Thierry Henry. Jak The Beatles to oni faktycznie byli, jakieÅ› dwa lata temu. Teraz to bardziej Budka Suflera. Zostawmy jednak na moment muzykÄ™ lat 60-tych ubiegÅ‚ego wieku. Kiedy wszyscy mieli już dość tych ligowych remisów, przyszÅ‚a pora na wielkÄ… odmianÄ™. PorażkÄ™ z Chelsea. Wiele podtekstów miaÅ‚ ten mecz. Oprócz tradycyjnego starcia londyÅ„skich gigantów, pojedynku Wengera z postmourinistycznÄ… koncepcjÄ… gry Chelsea, przez znacznÄ… poprawÄ™ lub znaczne pogorszenie sytuacji w tabeli, aż po chęć odbicia siÄ™ od, że tak to nazwÄ™, dna. Niestety, ,,the winner takes it all”, a mecz wygraÅ‚a Chelsea. Podwójnie gÅ‚upio musiaÅ‚ wiÄ™c czuć siÄ™ Wenger, w obliczu swoich przedmeczowych deklaracji. Quo vadis, Arsenal?

Ten umiera, kto umiera ostatni
…wszystkie drogi prowadzÄ… na Reebok Stadium, odpowiadajÄ…c na ostatnie pytanie w poprzednim akapicie. Kiedy Bolton prowadziÅ‚ z The Gunners 2:0, wydawaÅ‚o siÄ™, że już tylko triumf w Lidze Mistrzów może uratować od uczucia niesmaku. Ale, choć stadion nosi nazwÄ™ Reeboka a nie Adidasa, potwierdziÅ‚o siÄ™, że impossible is nothing. Kanonierzy w drugiej poÅ‚owie obudzili siÄ™ z letargu, zrozumieli o jakÄ… stawkÄ™ toczy siÄ™ mecz i w niezwykle dramatycznych okolicznoÅ›ciach dogonili a nastÄ™pnie pokonali Bolton, zachowujÄ…c tym samym szanse na koÅ„cowy triumf w lidze. BÄ™dzie niezwykle trudno, zważywszy, że do lidera z Old Trafford jest w tej chwili już sześć oczek, a i Chelsea jest już wyżej w tabeli. Skoro jednak z 0:2 można wyjść zwyciÄ™sko, to nie wolno tracić nadziei. Umiera ostatnia.

Arsenal zagra ze Stuttgartem

Posted by admin on 31 Mar 2008 | Tagged as: Arsenal Londyn

VfB Stuttgart ogłosiło, że ich stadion zostanie przemianowany z Gottlieb-Daimler-Stadium na Mercedez-Benz-Arena.

By upamiętnić zmianę nazwy stadionu, Arsenal rozegra towarzyski mecz z VfB Stuttgartem.

Informacje dotyczące zarówno biletów jak i reszty towarzyskich spotkań, już niedługo zostaną zamieszczone na Arsenal.com.

Pierwsza część trylogii Arsenal - Liverpool już w środę!

Posted by admin on 31 Mar 2008 | Tagged as: Arsenal Londyn

Środa kojarzy nam się z emocjami związanymi z Ligą Mistrzów. Już właśnie w tę środę na Emirates Stadium zawita drużyna Liverpoolu, która będzie się mierzyć z Arsenalem w 1/4 finału rozgrywek Champions League. Spotkanie rozpocznie się punktualnie o godzinie 20:45, a co najważniejsze, będzie transmitowane przez telewizję TVP2, tak więc będziemy mogli obejrzeć na żywo pojedynek Arsenalu w Lidze Mistrzów.

Drużyna ‘Kanonierów’ od poczÄ…tku rozgrywek prezentuje znakomitÄ… formÄ™. W pierwszym losowaniu Arsenalowi przytrafiÅ‚ siÄ™ zdobywca pucharu z poprzedniego roku, AC Milan. Podopieczni Arsene Wengera poradzili sobie z piÅ‚karzami z Mediolanu caÅ‚kowicie dominujÄ…c w dwumeczu zarówno na Emirates, gdzie zabrakÅ‚o skutecznoÅ›ci, oraz na San Siro, gdzie MediolaÅ„czycy pierwszy raz w historii zostali pokonani na wÅ‚asnym stadionie przez europejskÄ… drużynÄ™ spoza wÅ‚oskiej ligi.

Drugie, ćwierćfinaÅ‚owe losowanie także nie byÅ‚o zbyt korzystne, bo tym razem bÄ™dziemy mierzyć siÄ™ z finalistÄ… ubiegÅ‚orocznych rozgrywek. Drugim aspektem, przez który to losowanie nie byÅ‚o najszczęśliwsze jest to, że obie drużyny znakomicie znajÄ… siÄ™ z rozgrywek ligowych, tak wiÄ™c nie bÄ™dziemy mieli okazji ujrzeć na Emirates nowych twarzy i zupeÅ‚nie nowej drużyny, lecz drużynÄ™ ‘The Reds’, z którÄ… mierzyliÅ›my siÄ™ już w tym sezonie. Nie bÄ™dzie to jednak spotkanie pozbawione atmosfery rozgrywek Premer League, gdyż obie drużyny w owych rozgrywkach spotkajÄ… siÄ™ pierwszy raz.

Z podopiecznymi Rafy Beniteza przyjdzie nam się zmierzyć aż trzy razy w przeciągu sześciu dni. 2 i 8 kwietnia rozgrywane będą mecze w ramach Ligi Mistrzów, a 5 kwietnia odbędzie się na Emirates spotkanie ligowe. Zapowiada się więc tydzień z Liverpoolem, który dodatkowo będzie tygodniem ogromnych emocji, bo każda z drużyn będzie chciała wyjść zwycięsko z wszystkich trzech spotkań, co jest całkowicie zrozumiałe.

W ubiegłym sezonie z drużyną z Liverpoolu przyszło nam mierzyć się także aż czterokrotnie. Na Emirates Stadium w meczu ligowym Arsenal wygrał 3:0. W rozgrywkach FA Cup Liverpool uległ Arsenalowi 1:3. W rozgrywkach Carling Cup mogliśmy oglądać aż 9 bramek (pamiętnego hat-tricka zaliczył wówczas grający na wypożyczeniu w Arsenalu Julio Baptista). Za te trzy porażki Liverpool zemścił się na Anfield Road, pokonując Arsenal aż 4:1.

Pierwsza część tej futbolowej trylogii rozpocznie się na Emirates Stadium, gdzie Arsenal dopingowany przez ponad sześćdziesięciotysięczną widownię będzie chciał utrzymać bardzo dobrą passę w Lidze Mistrzów.

Arsene Wenger nie bÄ™dzie mógÅ‚ w Å›rodÄ™ skorzystać z usÅ‚ug Bacary’ego Sagny, który w spotkaniu z Chelsea doznaÅ‚ urazu kostki. Francuz opuÅ›ci najprawdopodobniej wszystkie trzy spotkania z Liverpoolem. Drugim nieobecnym jest Tomas Rosicky, którego powrót mimo kontuzji, która nie sprawia wrażenie groźnej nadal jest bliżej nieokreÅ›lony.

Arsenal w sobotnim spotkaniu z Boltonem przeÅ‚amaÅ‚ w koÅ„cu złą passÄ™, w której ‘Kanonierzy’ nie mogli zwyciężyć od 6 meczy. PiÅ‚karze wierzÄ…, że ta ważna wygrana doda im siÅ‚, które bÄ™dÄ… im z pewnoÅ›ciÄ… potrzebne do rozegrania takiej iloÅ›ci spotkaÅ„ w tak krótkim czasie.

Arsene Wenger twierdzi, że pierwsze spotkania będzie spotkaniem decydującym. Boss bardzo chciałby zwyciężyć w środę, ale uważa też, że bezbramkowy remis nie będzie złym rezultatem.

Oczywiście, chcielibyśmy zwyciężyć w środę, w spotkaniu na własnym stadionie. Lecz wynik 0-0 nie byłby także złym rezultatem. Wiele razy przekonaliśmy się, że to stawia pod ogromną presją drugi zespołów w rewanżowym meczu - wówczas przeciwnik zastanawia sie co robić. Czy otwarcie zaatakować, czy czekać spokojnie na dogodną sytuację - to otwiera przed tobą szansę.

Wenger jest też świadomy tego, jak Liverpool gra na własnym stadionie, gdzie kibice odgrywają bardzo dużą rolę podczas ważnych spotkań.

To prawda, że Liverpool grając na Anfield, gra w 12-tkę. Kibice są ich dodatkowym zawodnikiem. Ich fani odegrali dużą rolę w ich triumfach w Champions League. Oni grali świetnie w wielu spotkaniach, Liga Mistrzów to inny świat, inne reguły gry. Oni zagrają zupełnie inaczej niż w spotkaniu z Interem Mediolan. Będą bardziej agresywni, zagrają ostrzej i będą trudniejszym zespołem do pokonania - przeciwko Liverpoolowi będziemy musieli zwyciężyć fizyczną bitwę. W takich spotkaniach, gdy spotykają się dwa angielskie zespoły, uważam, że decydującym aspektem jest siła mentalna. To będzie próba charakteru, lepszy zwycięży.

WierzÄ…c w siłę ‘Kanonierów’ mamy nadziejÄ™, że piÅ‚karze zmÄ™czeni sezonem bÄ™dÄ… w stanie zagospodarować swoje siÅ‚y tak, aby wystarczyÅ‚o ich zarówno na spotkania Ligi Mistrzów i ostatnie spotkania ligowe. Już pojutrze wielka Å›roda i wielkie emocje przed telewizorami. Teatr 22 zawodników zagwarantuje nam z pewnoÅ›ciÄ… niesamowite emocje.

Lehmann pobił fotoreportera w środku nocy?

Posted by admin on 31 Mar 2008 | Tagged as: Arsenal Londyn

Jens Lehmann stanie się bohaterem skandalu na Wyspach Brytyjskich? Trwa bowiem wyjaśnianie, czy bramkarz Arsenalu Londyn i reprezentacji Niemiec, pobił fotoreportera przed jednym z londyńskich klubów nocnych.

Niemiec, który wychodził z lokalu około godziny 1.00 nie pozwolił się sfotografować. Jednak jeden z paparazzich zaryzykował i po chwili znalazł się na ziemi i stracił swój aparat. Czy teraz Lehmannowi grozi proces? - zastanawiają się niemieccy dziennikarze po nagłośnieniu sprawy przez ich angielskich kolegów. Lehmann uważa, że to co robi poza boiskiem nikogo nie powinno interesować. Dlatego na żadne zdjęcia nie pozwala.

O odejÅ›ciu Lehmanna z Londynu robi siÄ™ coraz gÅ‚oÅ›niej, w dodatku Niemiec swoimi kontrowersyjnymi wypowiedziami i zachowaniem wprowadza w obozie ‘The Gunners’ maÅ‚y chaos.

Oficjalny komunikat w sprawie Eduardo

Posted by admin on 31 Mar 2008 | Tagged as: Arsenal Londyn

Oficjalna strona Kanonierów - Arsenal.com - wydała dziś komunikat w sprawie stanu zdrowia napastnika Arsenalu Londyn - Eduardo da Silvy, który doznał urazu złamania otwartego lewej nogi podczas spotkania z Birmingham City:

“Zgodnie z planem, Eduardo spotkaÅ‚ sie dziÅ› rano ze specjalistÄ…. Badania Rentgena wykazaÅ‚y, że zrobiÅ‚ zadowalajÄ…ce postÄ™py i peÅ‚na ochrona na jego lewej nodze zostaÅ‚a usuniÄ™ta, a zastÄ…piliÅ›my jÄ… powietrznym butem dla ochrony.”

“Eduardo jest na dobrej drodze, aby odzyskać sprawność, wszystko idzie po naszej myÅ›li i teraz zacznie siÄ™ proces rehabilitacji.”

Desailly ostrzega ‘wielkÄ… czwórkÄ™’

Posted by admin on 31 Mar 2008 | Tagged as: Arsenal Londyn

Marcel Desailly ostrzegł angielskie zespoły, że te mogą jeszcze sporo nauczyć się od największych europejskich potęg. Obecnie w ćwierćfinale Ligi Mistrzów znajdują się aż cztery drużyny z Premier League, co jak dotąd stanowi niepodważalny rekord pod tym względem. Jednak były kapitan Chelsea i reprezentacji Francji powiedział dla BBC Sports:

- To świetnie dla Anglii, że cztery drużyny z ich kraju znalazły się w ćwierćfinale tych rozgrywek. Ale niech lepiej trzymają się twardo na ziemi, ponieważ nigdy nic nie jest przesądzone.

Desailly, który podniósÅ‚ puchar Ligi Mistrzów z MarsyliÄ… w 1993 roku, a rok później doprowadziÅ‚ AC Milan do finaÅ‚u tych rozgrywek i pokonaÅ‚ BarcelonÄ™ 4-0 sÄ…dzi, ze ‘wielka czwórka’ może siÄ™ jeszcze sporo nauczyć od innych zespołów.

Pomimo tego, że wśród włoskich i hiszpańskich zespołów tylko dwa znalazły się w fazie ćwierćfinałowej (Roma i Barcelona), to analizując historię rozgrywek, można zauważyć, że Champions League aż dziewięciokrotnie zdobywał Real Madryt, natomiast siedmiokrotnie AC Milan.

Kto wygra Ligę Mistrzów w obecnym sezonie?

Choć Anglia jest jedynym krajem, który w ostatnich dziesięciu latach miał choć jednego reprezentanta w ćwierćfinałach Champions League, to Marcel Desailly uważa, że wciąż Real Madryt i AC Milan są wzorem do naśladowania.

- Jeśli angielskie zespoły chcą dorównać takim drużynom jak Real Madryt czy AC Milan, muszą pozostać na obecnym poziomie przez 15 lat. Oni [Królewscy i Rossoneri] utrzymywali się na wyżynach od zawsze i nie jedynie dzięki pieniądzom.

- Manchester United utrzymuje ten rytm, oni każdego roku walczą w Lidze Mistrzów i swoim kraju. Sekretem jest wzajemny szacunek wśród graczy, twarda praca na treningach i nastawienie klubu do piłkarzy. Wszystkie, choćby najmniejsze szczegóły decydują o tym, że stajesz się największą drużyną w Europie.

Ballack chciałby rewanżu z Liverpoolem

Posted by admin on 31 Mar 2008 | Tagged as: Arsenal Londyn

Pomocnik Chelsea Londyn Michael Ballack chciaÅ‚by aby Liverpool pokonaÅ‚ Arsenal Londyn w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, aby w późniejszej fazie rozgrywek móc odegrać siÄ™ na podopiecznych Rafy Beniteza za zeszÅ‚orocznÄ… porażkÄ™ w półfinale Champions League. Jeżeli ‘The Blues’ poradzÄ… sobie z Fenerbahce, natomiast Liverpool w dwumeczu pokona Kanonierów, wówczas opcja rewanżu stanie siÄ™ realna.

- Trudno jest powiedzieć mi kto z dwójki Arsenal - Liverpool awansuje do dalszej fazy rozgrywek, gdyż obie drużyny są obecnie w dobrej formie. Jednak nie mamy dobrych doświadczeń z pojedynków z Liverpoolem, więc musimy zrównać nieco bilans i pokonać ich.

- Obecnie musimy jednak skupić się na spotkaniu z Fenerbahce. Nie lubię patrzeć zbyt daleko w przyszłość, więc musimy obecnie myśleć jedynie o następnej potyczce.

Akademia Arsenalu gromi Cardiff 6-0!

Posted by admin on 31 Mar 2008 | Tagged as: Arsenal Londyn

Akademia Arsenalu rozgromiła sobotniego wieczoru na własnym stadionie drużynę Cardiff City 6-0 w ramach rozgrywek FA Premier Academy League!

Kanonadę strzelecką rozpoczął Emmanuel Frimpong, który w 15. minucie spotkania doskonale wykonał rzut wolny. Zaledwie 5 minuty później było już 2-0, kiedy do siatki rywali trafił Rhys Murphy. Do przerwy utrzymał się stosunkowo niski rezultat. W drugiej odsłonie meczu młodzi Kanonierzy nie oszczędzili jednak rywala.

W 67. minucie spotkania wynik na 3-0 podwyższył nowy nabytek zespołu, Luke Freeman, który dobrze przyjął piłkę po czym ze spokojem minął bramkarza i umieścił piłkę w pustej siatce. W ostatnich 20. minutach gry do bramki Cardiff trafiali jeszcze Sanchez Watt, Jay Thomas i Nacer Barazite, który w 75. minucie meczu zmienił Freemana.

Arsenal Londyn: Wojciech Szczęsny, Anton Blackwood, Thomas Cruise, Luke Ayling (Gavin Hoyte 63), Emmanuel Frimpong, Jonas Rasmussen, Sanchez Watt, Luke Freeman (Nacer Barazite 75), Rhys Murphy (Rui Fonte 75), Conor Henderson, Jay Emmanuel-Thomas.

Robin van Persie wierzy w końcowy sukces

Posted by admin on 31 Mar 2008 | Tagged as: Arsenal Londyn

Robin van Persie uważa, że “maÅ‚y cud” jaki miaÅ‚ miejsce w sobotnim spotkaniu Kanonierów z Boltonem, może dodać drużynie ‘The Gunners’ pewnoÅ›ci siebie i znacznie przyczynić sie do koÅ„cowego sukcesu Arsenalu w lidze.

Podopieczni Arsene Wengera przegrywali na Reebok Stadium 2-0, a w dodatku grali w dziesiÄ…tkÄ™ po czerwonej kartce jakÄ… ujrzaÅ‚ Abou Diaby. DziÄ™ki bramkom Williama Gallasa, Robina van Persiego i samobójczym trafieniu Samuela, Kanonierom udaÅ‚o wywieść z gorÄ…cego terenu cenne trzy punkty. Holenderski snajper wierzy, że zwyciÄ™stwo z ‘The Trotters’ doda pewnoÅ›ci siebie drużynie w ostatnich szeÅ›ciu ligowych potyczkach.

- Na pewno widzę to w ten sposób. W ostatnich pięciu ligowych spotkaniach zanotowaliśmy bilans czterech zdobytych punktów. Jak na nas, to zdecydowanie za mało. Doskonale wiedzieliśmy, że musimy wygrać te spotkanie i dokonaliśmy tego.

- Przed spotkaniem każdy usiadł [w szatni - przyp. red.] i powiedzieliśmy sobie, że to będzie trudny mecz, lecz nie możemy pozwolić sobie na stratę kolejnych punktów.

- Co do meczu. Przegrywaliśmy 2-0, graliśmy w dziesiątkę, nie sądzę, aby mogło być gorzej. Po godzinie gry ich zwycięstwo wydawało się kwestią czasu, jednak pokazaliśmy dużą, dużą siłę. To mały cud, że wygraliśmy ten mecz.

Kanonierzy swój słaby bilans spotkań bez zwycięstwa rozpoczęli w meczu z Birmingham City, wówczas to poważnej kontuzji doznał Eduardo da Silva, który złamał nogą. Według van Persiego ich kolega z drużyna nadal zachęca go do walki.

- Eduardo jest fantastycznym facetem i fantastycznym graczem, dlatego myślę o wygrywaniu dla niego. Każdy mu współczuje. To smutne. Niestety to jest życie i musimy wziąć się w garść i wygrywać mecze. Osobiście wciąż jednak myślę o zwycięstwach dla niego.

Wenger: Adebayor jest dla mnie ważny

Posted by admin on 31 Mar 2008 | Tagged as: Arsenal Londyn

Arsene Wenger wyjaÅ›niÅ‚ mediom swojÄ… decyzjÄ™ o zostawieniu Emmanuela Adebayora na Å‚awce rezerwowych w spotkaniu z Boltonem Wanderers. Napastnik ‘The Gunners’, który zdobyÅ‚ w tym sezonie 23 bramki, pojawiÅ‚ siÄ™ na murawie w 60. minucie meczu wraz z Theo Walcottem przy stanie 2-0 dla gospodarzy i w ciÄ…gu 10. minut Kanonierzy doprowadzili do wyrównania. Wenger uważa jednak, że togijski snajper potrzebowaÅ‚ odpoczynku i żaden gracz nie jest w stanie wytrzymać caÅ‚ego sezonu ligowego, grajÄ…c od pierwszych minut.

- Miałem w swoich szeregach jednego napastnika, który potrzebował gry - Robina van Persiego, a także jednego, który potrzebował odpoczynku. [Adebayor] wyglądał na trochę zmęczonego w ostatnim czasie i zagrał także spotkanie w środku tygodnia. Wiedziałem, że nie mogę dać mu odpocząć w kolejnych trzech spotkaniach. On jest dla mnie ważny.

- Wierzę, że Bendtner może dać z siebie bardzo wiele, lecz wiem, że także zagrał wyczerpujące spotkanie w środową noc. Grał dobrze przez pierwszą połowę, lecz później osłabł z sił - powiedział Wenger.

Next Page »